Muffiny jaglane z jagodami w środku zimy?! TAK. Z bananem, bez słodów.

To bardzo szybka i obłędnie smaczna przekąska z przemytem kaszy jaglanej. Jeśli dodatkowo macie smykałkę do ozdabiania babeczek, mogą być nawet efektowne. Mi to średnio wychodzi – zawsze się śpieszę żeby je jak najszybciej wrzucić do piekarnika i ledwo zdążam migdałami posypać 😉

Te muffiny absolutnie zawsze wychodzą i nie spotkałam nikogo, komu by nie smakowały, choć oczywiście nie polecam ich osobom przechodzącym infekcje z katarem, mimo obecności jaglanki (banany mają działanie śluzotwórcze niestety i sporo cukru). Jagody leśne są lekko kwaskowate, jeśli lubicie bardziej słodkie łakocie, możecie je zastąpić innymi owocami, które lubicie, np. borówki amerykańskie albo truskawy genialnie wychodzą.

Jeśli chodzi o jaglankę, poszukajcie dobrego dostawcy, kasza powinna mieć ładny orzechowy zapach, po przelaniu wrzątkiem nie powinna być w niej goryczy. Jeśli jest inaczej, prawdopodobnie nie była dobrze przechowywana, złapała wilgoć albo, o zgrozo, była suszona roundupem. Nie polecam, chyba, że lubicie konsumować środki chwastobójcze.

Co potrzeba:

  • szklanka jagód leśnych (zimą oczywiście mrożonych) + trochę do dekoracji
  • ok 1/3 szklanki oleju kokosowego tłoczonego na zimno
  • 2 banany
  • 2 jajka 
  • szklanka ugotowanej jaglanej (dobrej jakości!)
  • szklanka mąki (u mnie pół gryczanej, pół kukurydzianej; może być ryżowa)
  • po łyżce stołowej: świeżo zmielonych migdałów i siemienia lnianego (używam zwykłego młynka do kawy)
  • przyprawy: szczypta kurkumy, łyżeczka deserowa cynamonu, szczypta kardamonu
    1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • płatki migdałów do dekoracji
  • opcja: kawałki czekolady gorzkiej

Przygotowanie:

  1. Gotujemy kaszę, najlepiej zgodnie z przepisem tu, punkt 4 i odstawiamy do wystygnięcia.
  2. Wbijamy do kaszy 2 jajka, pokrojone w kostkę banany i olej kokosowy.
  3. Do dużej miski wsypujemy wszystkie składniki suche, czyli: szklankę mąki, zmielone migdały, siemię lniane, przyprawy, sodę i szczyptę soli.
  4. Łączymy obie miski i mieszamy łyżką tak żeby mąka złapała wilgoć.
  5. Dokładamy jagody, ewentualnie kawałki czekolady i jeszcze raz mieszamy.
  6. Dekorujemy płatkami migdałów, jagodami, czym macie ochotę
  7. Przekładamy do foremek i pieczemy w 180 st. C ok 20-25 minut.

Smacznego!

Hummus na buraku?!! Pycha.

img_8027

Ten post powinien pojawić się zaraz po świętach, bo wtedy wpadłam na pomysł, co zrobić z trzema słojami pokrojonych w talarki buraków z barszczu :). Część poszła do obiadu, część na kanapkę, część do pasty i część pod hummus, zamiast chlebka 😀 Ninka stwierdziła, że pycha. Kropka.

Teraz już specjalnie upiekłam buraki żeby je zaserwować z bardzo sezamowym hummusem z cieciorki. Danie weszło do jadłospisu przekąskowego.

Co potrzeba (oprócz buraków):

  • szklanka suchej ciecierzycy /puszka ugotowanej ze sklepu
  • pół cytryny (sok)
  • glon kombu (opcja)
  • suszone przyprawy, po solidnej szczypcie albo więcej: papryka słodka, ostra, kumin i sól do smaku.
  • 2 ząbki czosnku
  • ok. pół szklanki sezamu, najlepiej niełuskanego (daję dużo sezamu, bo lubię :D)
  • ok. 1/3 szklanki smacznego, nierafinowanego oleju: klasycznie jest oliwa z oliwek EV, ale zdarzało mi się dodawać także olej lniany, ryżowy itd… Dobry olej jest bardzo ważny, istotnie wpływa na smak 🙂
  • odrobina wody, używam przegotowanej albo mineralnej

Jak robię hummus?

  1. Szklankę ciecierzycy moczę min 8h, najlepiej całą noc i gotuję do miękkości z glonem, np. kombu  (ja tak robię, bo algi dają ciekawy smak i ułatwiają trawienie strączków). Gdy już jest miękka doprawiam kuminem, solę i gotuję jeszcze kilka minut. Cieciorka gotuje się dość długo, minimum 2h, ale jeśli nie macie czasu, można po prostu kupić puszkę ugotowanej cieciorki, która jest zawsze bardziej miękka i łatwiej się blenduje 😉
  2. Sezam podprażam partiami na suchej patelni (delikatnie, żeby nie zrobił się gorzki), rozdrabniam robotem na gładką masę i dodaję oliwę. W ten sposób otrzymałam pastę Tahini.
  3. Dodaję cieciorkę i czosnek, blenduję, wyciskam sok z połowy cytryny, doprawiam papryką, kuminem i solę do smaku. Dolewam wody żeby uzyskać konsystencję pasty, nie za dużo.

Ninka jadła hummus rozsmarowany na plastrach buraka rączkami, ale dla dorosłych polecałabym widelec i nóż 😉

  1. img_8025

Duszone warzywa z mięsem. Klasyk.

waterimg_5454

Tydzień temu wróciliśmy z upalnej Tajlandii do naszej zimowej aury. W Azji serwowano nam dania gotowane krótko, stir-fry, na maksymalnym ogniu. Tak się robi latem, które tam panuje cały rok. Tutaj, zimą potrzebujemy gotować nieco dłużej, za to na malutkim ogniu. Potrzebujemy się porządnie rozgrzać i wzmocnić. Do tego służą duszonki. Oto danie megaproste w przygotowaniu, pyszne, niezwykle odżywcze, a do tego można je zrobić na kilka dni i odgrzać jak zupę.

Wersja, którą proponuję nie zawiera wstępnego podsmażania mięsa, więc jest dobra nawet dla bardzo małych dzieci. Jeśli macie ochotę, możecie wstępnie krótko obsmażyć mięsko i warzywa, np. na oleju kokosowym. Smak będzie bardziej wyrazisty.

Skład na ok 4 porcji:

  • 60 dag dobrej jakości mięsa, najlepiej eko, np. cielęciny lub indyka (ważne żeby mięso nie było za chude, żeby nie wyschło na wiór)
  • 3 marchewki, 3 pietruszki albo pasternaki
  • duża cebula
  • inne warzywa, które lubicie, najlepiej zielone: np. kawałek brokuła, brukselka, papryka
  • przyprawy: kurkuma, kminek, kolendra, imbir, czosnek, sól, tymianek, majeranek
  • natka pietruszki
  • cytryna
  • do podania: ugotowany ryż pełnoziarnisty, ulubiona kasza 

 

Wykonanie (ok 20 minut przygotowania + 40 minut gotowania):

  1. Kroimy mięso na kawałki ok 1,5 cm, układamy na dnie garnka i przyprawiamy: szczypta kminku, 1/3 łyżeczki świeżego imbiru, szczypta mielonej kolendry i wyciśnięty czosnek (1-2 ząbki).
  2. Obieramy i kroimy na kawałki marchew i pietruszkę. Dokładamy je do mięsa.
  3. Dokładamy cebulę pokrojoną w piórka i ze dwie-trzy solidne szczypty soli (pewnie z pół płaskiej łyżeczki).
  4. Całość posypujemy jeszcze bazylią i solidną łyżką posiekanej natki pietruszki, szczyptą kurkumy i tymianku. 
  5. Zalewamy mięso i warzywa kubkiem wrzątku. Stawiamy na minimalnym ogniu i gotujemy ok. 40 minut. W międzyczasie kroimy i dokładamy dodatkowe warzywa, które nie wymagają długiego gotowania: brokuła*, paprykę, inne 🙂 *Jeśli wolicie, gdy brokuł jest al dente, dołóżcie go gdzieś 15 minut przed końcem.
  6. Doprawiamy kilkoma kroplami soku z cytryny i majerankiem.
  7. Serwujemy danie z kaszą lub ryżem z posiekaną natką pietruszki, może być dodatkowo polane odrobiną dobrej oliwy albo ulubionego oleju toczonego na zimno. Ninka czasem życzy sobie jeszcze kiszonego ogórka 😉

Smacznego!

waterimg_6244

Jaglana z dynią i białymi warzywami

waterimg_6332-1

Dynia hokkaido u nas wciąż rządzi. Lubię ją łączyć z zielonymi albo białymi, ostrymi warzywami żeby przełamać słodycz. Kalarepa albo kalafior świetnie się do tego nadają. Śniadanie robię w pędzie i nie lubię dużo po nim sprzątać, więc optymalnie, gdy jest jednogarnkowe. Warzywa wrzucam do gara razem z kaszą i tłuszczem, doprawiam, zgodnie z aktualną potrzebą et voila 🙂

Składniki na dwie porcje:

  • 2-3 garście dyni hokkaido, pokrojonej w kosteczkę
  • 2-3 garście pokrojonej kalarepy/kalafiora/brokuła…
  • 3/4 szklanki suchej jaglanki
  • przyprawy: kurkuma, kminek, imbir, sól
  • masło klarowane (Ghee) do gotowania
  • olej tłoczony na zimno na polewkę
  • orzechy, gomasio do posypania

 

Wykonanie:

  1. Gotujemy wodę i kroimy warzywa w kosteczkę, albo jak lubimy.
  2. Kaszę jaglaną podprażamy w suchym garnku energicznie mieszając/ potrząsając garnkiem (poranna gimnastyka:) aż będzie ciepła, płuczemy wrzątkiem i zalewamy 2,5 szklankami wody.
  3. Dokładamy kurkumę, kminek, odrobinę masła klarowanego, warzywa, starty imbir, solimy i zostawiamy aż warzywa będą wystarczająco ugotowane, min. 2o minut. Po kilkunastu minutach warto skontrolować, czy nie trzeba dolać nieco wody.
  4. Serwujemy okraszone ulubionymi orzechami i dobrym olejem, tłoczonym na zimno, rzecz jasna 🙂

U nas dochodziło do procederu wyjadania resztek z garnka… 😉

waterimg_6334

Rybka zapiekana pod warzywami

W tym daniu rybka kryje się pod grubą warstwą rozmaitych warzyw, w zasadzie dowolnych, w zależności od tego, na co macie ochotę 🙂 Czasem bywa u nas rzepa, czasem por, ale najczęściej marchewka z pietruszką, cebulką i brokułami. Ostatnio pojawił się dziwaczny kalafior romanesco (foto niżej). Latem nie pieczemy raczej brokuła, a jedynie parujemy; teraz, gdy jest chłodno, bardziej smakuje upieczony. W ciepłe dni, ogólnie daję nieco mniej przypraw.

waterimg_6385

W naszym menu ryba występuje z reguły 1-2 razy w tygodniu. Przepadamy za łososiem. Gdyby nie jego zawrotna cena, być może jedlibyśmy go nawet częściej. Polecam doprawiać ryby morskie kurkumą, która doskonale wiąże metale ciężkie zawarte w owocach morza. Koperek do ryby to klasyka, nie trzeba go zachwalać, broni się sam. Używamy go tak obficie, że ryba robi się zielona 🙂

Składniki na 2,5 porcji:

  • 500 g świeżej ryby (u nas najchętniej łosoś, ale może być też halibut, dorsz albo inna ulubiona rybka), najwygodniej filet
  • 3 małe marchewki, 3 pietruszki lub pasternaki
  • 1 cebula (lubię czerwoną, bo fajnie wygląda i jest delikatniejsza)
  • mały brokuł albo kalafiorek
  • pęczek świeżego koperku (obecnie spod folii, ale cóż, suszony to nie to samo…)
  • 1 ząbek czosnku, nieduży
  • odrobina startego korzenia imbiru do parowania brokuła
  • przyprawy: szczypta kurkumy i zmielonego kminku, odrobina pieprzu, dobra sól, rozmaryn
  • łyżeczka dobrego tłuszczu (np. masła klarowanego lub oleju kokosowego EV) do łososia i jeszcze 1 łyżka do warzyw
  • cytryna
  • na dodatek: ryż pełnoziarnisty w ilości indywidualnej 🙂

Przygotowanie (ok 15 minut pracy + 30 minut pieczenia):

  1. Umytego i osuszonego łososia kładziemy w formie do pieczenia i przyprawiamy – dajemy kolejno: pokrojony drobniutko czosnek, sól, skrapiamy sokiem z cytryny, sypiemy kurkumę, kminek i posiekany drobniutko koperek (obficie! :)), wiórki oleju kokosowego (polecam!) i dodajemy na koniec nieco pieprzu.
  2. Gdy łosoś się marynuje przygotowujemy warzywa: obieramy i kroimy marchewkę i pietruszkę (ja lubię podłużne kawałki przypominające cienkie frytki :))  i gotujemy na parze aż będą al dente (jakiś kwadrans do 20 minut). Wywar z warzyw zostawiamy do ugotowania ryżu. Na ostatnie 5 minut możemy dołożyć drobno pokrojonego brokuła (pysznie smakuje, gdy doprawimy go startym imbirem) i grzejemy już piekarnik do 180 st. 
  3. Do formy z łososiem dokładamy warzywa, posypujemy delikatnie kminkiem i rozmarynem i imbirem  (albo innymi przyprawami, wedle smaku), posypujemy wiórkami oleju kokosowego (albo rozpuszczonym olejem) i zapiekamy 25-30 minut w 180 st. pod przykryciem.
  4. Serwujemy najczęściej z pełnoziarnistym ryżem.

waterimg_6105

Smacznego! ❤

Modra kapusta na słodko z jagłą

waterimg_6320

Już kilka razy wspominałam, że jesteśmy z Ninką fankami rodziny kapustnych… Brokuły, kalafiorki, brukselki zajadamy na kilogramy. A co z ich mniej atrakcyjną krewniaczką, starą dobrą główką kapusty…?

Lista zalet tego barwnego warzywa jest długaśna jak lot z Warszawy do Nowej Zelandii… Ponoć leczy kaca, wzmacnia żołądek, trawienie, czyści układ pokarmowy z robali, leczy z przeziębienia, zapobiega anemii, obrzękom, a także (wisienka na torcie): zapewnia piękne włosy, skórę i paznokcie. To wszędobylskie warzywo ma więcej witaminy C niż pomarańcze i na dodatek, zgodnie z medycyną chińską, ma naturę termiczną lekko ogrzewającą, więc jest jak najbardziej odpowiednia na obecną, jesienną aurę. 🙂 Jeszcze więcej zalet tego skromnego warzywa możecie znaleźć u Paula Pitchforda, „Odżywianie dla zdrowia” s. 602-603.

Zapraszam na kolejne śniadanie (albo i obiad!) mistrzów. Zapewniam Was, że dostaniecie niezły zastrzyk energii i wartości odżywczych. 🙂

Co potrzeba na posiłek dla 3 mistrzów (2 dużych i jeden mały):

  • 1 mała główka czerwonej kapusty
  • garść rodzynek
  • przyprawy: kurkuma, tymianek, anyż, cynamon, goździki, pół łyżeczki startego imbiru (ew. mała szczypta suszonego), sól
  • kubek kaszy jaglanej do ugotowania (albo 2,5 kubka ugotowanej) – moje dziecko dużo je 😀
  • opcjonalnie: miód
  • okrasa: olej lniany i garść posiekanych orzechów włoskich, ewentualnie gomasio (sól sezamowa, czyli sezam podprażony z solą, lekko zblendowany).

Wykonanie (ok. 10-15 minut pracy i 25 min. czekania…):

  1. Wstawiamy wodę na kaszę, kapustę i trochę do namoczenia rodzynek.
  2. Myjemy kapustę, usuwamy zewnętrzne liście, jeśli są brzydkie i szatkujemy kapustę (to może potrwać kilka dobrych minut).
  3. Do garnka z wrzącą wodą (niedużo, ok, 1-1,5 szklanki) wrzucamy łyżkę masła Ghee, szczyptę kurkumy, tymianku, anyżu, cynamonu, ze 3 goździki, pół łyżeczki startego korzenia imbiru, poszatkowaną kapustę i dużą szczyptę dobrej soli. Zostawiamy na małym ogniu aż zrobi się miękka, ale nie rozgotowana, czyli ok 20-30 minut. Przechodzimy w tym czasie do kaszy…
  4. Gotujemy kaszę jaglaną, czyli (są cztery kroki, ale całość twa jakieś 3 minuty):
    • krok 1: podprażamy w suchym garnku energicznie mieszając drewnianą łychą albo potrząsając garnkiem aż zacznie pachnieć i zrobi się cieplutka
    • krok 2: przelewamy wyprażoną kaszę wrzątkiem (wlewamy nieco więcej wrzątku  niż poziom kaszy i odlewamy do zlewu cały pył i kurz, w którym nasza kasza zapewne leżała w magazynie)
    • krok 3: wlewamy właściwą porcję wrzątku (2 razy więcej niż kaszy)
    • krok 4: dodaję to, co sprawi, że kasza jest pyszna, czyli odrobina dobrego tłuszczu (np. Ghee albo olej kokosowy tłoczony na zimno) + szczypta kardamonu + odrobina dobrej soli, do smaku i delikatnie mieszam (nie za dużo, bo kasza jest delikatna i zacznie się rozpadać)
    • krok 5: zostawiamy na 15-20 minut na minimalnym gazie żeby wciągnęła całą wodę; potem wyłączamy i zostawiamy pod przykryciem żeby doszła
  5. Gdy kasza jest już gdzieś w połowie gotowania, możemy dodać do kapusty namoczone wcześniej rodzynki.
  6. Skrapiamy gotową kapustę odrobiną soku z cytryny (łyżkę gdzieś) i próbujemy, czy smakuje. Jeśli za mało słodkie, dodajemy miodu, ile trzeba 😉
  7. Nakładamy do talerzy ugotowaną kaszę, kapustę i serwujemy posypane posiekanymi orzechami włoskimi, gomasio, okraszone olejem lnianym.

waterimg_6097

Smacznego!

P.S. Ostatnio odkryłam, że pysznie smakują orzechy włoskie namoczone w zakwasie buraczanym – genialne zwieńczenie tego dania. Polecam!

Zapiekanka z korzeniami, kalafiorem i groszkiem

waterimg_6274

Z reguły jemy na obiad duszone warzywa z kaszą/ ryżem oraz strączkami/ mięskiem w różnych konfiguracjach. Polewamy olejami tłoczonymi na zimno et voilà. Tak, tak, lubimy megazdrowe, lekkie dania. 🙂 Od kiedy pojawiła się Ninka nie zajadam się już serami jak szalona. Jednakże, od czasu do czasu, gdy czujemy się wszyscy zdrowo i witalnie, pozwalamy sobie na nieco cięższe dania z zawiesistymi sosami. Dziś zatem nieco inaczej.

Oto moja propozycja na sycący wegetariański obiadek dla zdrowych. Jeśli jednak czai się u Was jesienna infekcja, zrezygnujcie zdecydowanie z dodatku sera – obiecuję, że także będzie pysznie, a zdecydowanie lżej. Jaglany sos, który wymyśliłam smakuje jak rozpustny beszamel, a wcale nie jest ciężki.:)

Skład na 2,5 głodnej osoby:

  • mały kalafiorek
  • 3 malutkie marchewki
  • kilka niedużych ziemniaków (tyle żeby 3 osoby się najadły ;))
  • kawałek pora
  • 1 mała cebula
  • 4 łyżki ugotowanego zielonego groszku (użyłam sklepowego, ze słoiczka)
  • sos:
    • 3/4 szklanki mleka roślinnego (u nas akurat migdałowo-ryżowe, dość chude; jeśli użyjecie np. kokosowego, zmniejszcie odpowiednio ilość masła);
    •  łyżka masła klarowanego;
    • pól szklanki ugotowanej kaszy jaglanej (najlepiej resztka z obiadu z poprzedniego dnia);  
    • przyprawy – po szczypcie – gałka muszkatołowa, tymianek, koper włoski, oregano, majeranek, ząbek świeżego czosnku, łyżka świeżej natki pietruszki i sól 
  • do posypania: drobniutko posiekany szczypiorek zielony
  • opcja dla zdrowych: 100 g koziego sera

Przygotowanie (ok 40 minut, gdy mamy już kaszę jaglaną):

  1. Gotujemy marchewkę i ziemniaczki w mundurkach ok 15 minut. Na ostatnie kilka minut dodajemy kalafiora. Pilnujemy żeby warzywa się nie rozgotowały!
  2. Przygotowujemy sos: stawiamy rondel na maleńkim gazie, wkładamy łyżkę masła klarowanego i przyprawy – po szczypcie (gałkę, tymianek, koper włoski, oregano, majeranek, ewentualnie jeszcze bazylię i kolendrę), dokładamy ugotowaną kaszę energicznie mieszając i po chwili zalewamy mlekiem roślinnym. Podgrzewamy. Na końcu dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i wyłączamy gaz. Blenderem ręcznym miksujemy całość na gładko.
  3. Nagrzewamy piekarnik do 180 st. C i w tym czasie obieramy warzywa z mundurków i kroimy. Siekamy także cebulkę i pora.
  4. Wszystko umieszczamy w nasmarowanej formie u pieczemy 15 minut, po czym, jeśli mamy ochotę, posypujemy całość startym serem i pieczemy jeszcze 5 minut.
  5. Serwujemy posypaną świeżym szczypiorkiem.

waterimg_6280

Voilà.